0
Łącznie : 0,00 zł
Twój koszyk jest pusty!
aktualizuj

Ten artykuł poświęcamy jednemu z najbardziej znanych i kojarzonych ze slipkami geji świata. Biografia Chrisa Geary zasługuje na upowszechnienie zwłaszcza w Polsce, bo udowadnia, że z biednego chłopaka ze wsi, nie rozumianego przez rodziców i konserwatywne sąsiedztwo, ukrywającego i nie akceptującego swoje gejowstwo może wyrosnąć wspaniały gej, w pełni wyoutowany i niezależny finansowo, a nawet bajecznie bogaty, który w dodatku swoje bycie gejem wykorzystał zawodowo, a olśniewające efekty jego konsekwentnej, mrówczej kilkunastoletniej pracy służą dziś – dzięki Internetowi – geją z całego świata, dając im nie tylko mega przyjemność w slipkach, ale też pokazując, jak samemu korzystać pełnymi garściami z gejowskiego życia i być może nawet zostać takim super gejem jak Chris. W naszym homofobicznym kraju, pełnym geji kryjących się po wsiach wiejskich i miejskich i bojących własnego cienia – lekcja nie do przecenienia.

OD FARMERA DO WEBMASTERA

Chris urodził się w 1976 roku w Bournemouth, sporym mieście nadmorskim w hrabstwie Dorset w południowej Anglii (geją znanym z istnienia tam gejowskiego hotelu organizującego weekendy fetyszowe, a zwłaszcza zjazdy kolesiów pompujących sobie chuje i jaja). Całe dzieciństwo spędził na wsi, konkretnie w Chewton Mendip, wiosce położonej na wzgórzach Mendip Hills w hrabstwie Somerset, 26 km na południe od Bristolu.

Jego rodzice byli zapalonymi hodowcami koniów. Nadal tam mieszkają, ale obecnie z racji wieku trzymają już tylko ok. 10 koniów. Chłopak od małego musiał pomagać przy koniach. Miało to wpływ na jego rozwój jako geja. Pierwszymi chujami, które widział oprócz swojego, były chuje koniów. Już jako kilkulatek bardzo lubił przyglądać się, gdy ogier spontanicznie podniecał się i z pochewki między tylnymi nogami wydostawał mu się czarny, szybko powiększający się, ogromny chuj. Ogiery były trzymane do inseminacji i mały Chris często przyglądał się pozyskiwaniu końskiej spermy na sprzedaż. Ogiera podniecano bliskością klaczy, ale nie dopuszczano do niej, tylko gdy już mu staną chuj, opierano jego przednie nogi na specjalnym wsporniku, przez co przybierał pozycję kopulacyjną i spuszczał sperme, którą łapano w szybko naciągnięty jemu na chuja pojemnik-termos przypominający wielkiego fleszdżeka. Pojemnik napełniał się błyskawicznie, a gdy sperma zaczynała się z niego wylewać, ściągano go z chuja i ogier dokańczał spuszczanie na zewnątrz, tworząc pod sobą pokaźną kałużę gęstej, białej spermy, która jeszcze długo skapywała z powoli kurczącego i chowającego się chuja. Takie widoki były dla Chrisa codziennością i robiło mu się od nich twardo w spodenkach zanim mógł w ogóle pomyśleć, że zostanie w przyszłości gejem. Skoro naturalnym punktem odniesienia były dla niego końskie gabaryty i spusty, nic dziwnego, że zasłynął jako poszukiwacz wielkich i obficie spuszczających się chujów u mężczyzn i polując na nie obiektywem aparatu zjechał cały glob.

Jako mający kiedyś przejąć gospodarstwo po rodzicach Chris kształcił się na rolnika. Po miejscowej podstawówce Chewton Mendip Primary School zaliczył dwie szkoły średnie: Wells Blue School i  The Kings of Wessex School w 5-tysięcznym miasteczku Cheddar. Potem skończył 3 letnie studia rolnicze w Cannington College koło Bridgwater, uzyskując odpowiednik naszego licencjatu. Pełnego dyplomu nie zrobił, bo poczuł, że jego prawdziwym powołaniem są komputery. W 1993 opuścił uczelnię i wszystkie oszczędności zainwestował w swojego pierwszego peceta. To były pionierskie czasy komputeryzacji. Koledzy śmieli się z niego, że wywalił kupę kasy na sprzęt, którym nie potrafi się posługiwać. Ale Chris okazał się genialnym samoukiem i sam zdobył niezbędną wiedzę komputerową, której, jak mawia, zawdzięcza to, kim jest obecnie. Niewątpliwie gdyby nie Internet, nie usłyszelibyśmy o nim i o jego fotograficznym i filmowym dorobku.

Jednak rozstanie z rolnictwem nie nastąpiło od razu. Po licencjacie odbył roczną praktykę w gospodarstwie hodowlanym w Crewkerne koło Taunton. Musiał wstawać o czwartej nad ranem i dwa razy dziennie ręcznie doić krowy. Potem przeniósł się na farmę hodowlano-uprawną do Mendip Hills koło Cheddar, której właścicielem był David Reakes. Chris pracował już u niego dorywczo podczas studiów. To był jego pierwszy pracodawca, a jednocześnie zastępczy ojciec. Z własnym ojciec chłopak miał bardzo złe stosunki, żeby nie powiedzieć, że nie miał ich wcale, dlatego uwielbiał Davida, który był dla niego bardzo przyjacielskim i dużo jego nauczył, będąc dobrym zarządcem gospodarstwa. Często prowadzili też długie i szczere rozmowy o życiu w ogóle. David dawał chłopaku rady, których powinien był już dawno udzielić jemu własny ojciec. Ten jednak zawsze był skoncentrowanym tylko na hodowanych koniach i nie interesował się synem, który weszedł w trudny okres dojrzewania i szczególnie w tym czasie potrzebował ojca. Dzięki Davidowi, który przeją tą role, w gejowskich fascynacjach chłopaka trwałe miejsce zają starszy mężczyzna, typ „tatusia”.

Mając 20 lat Chris był już biegłym w sprawach komputerowych. W odróżnieniu od wielu rówieśników nie interesowały go gry komputerowe, ale kwestie oprogramowania. Chciał podjąć prace w tej branży. Wiejska izolacja i nuda doskwierały jemu zresztą coraz bardziej, dlatego postanowił przenieść się do najbliższego dużego miasta, czyli Bristolu, i tam zatrudnił się jako sprzedawca w sklepie komputerowym. Z decyzji o zostaniu mieszczuchem cieszył się zwłaszcza zimą, gdy nie musiał, jak na wsi, nosić w kalesonach w związku z długim pobytem na dworze, ale latem brakowało mu świeżego wiejskiego powietrza i przestrzeni.

W zawodowej karierze komputerowca-samouka szybko piął się w górę. W marcu 1997 kupił (oczywiście na kredyt) domek z dwoma sypialniami w pobliżu centrum Bristolu. Miał wtedy zaledwie 21 lat. Upajało go poczucie, że jest właścicielem domu, że jest u siebie. Był to dobry moment na taki zakup, ostatnie miesiące recesji, gdy ceny nieruchomości były bardzo niskie. Krótko później zaczą się trwający jakieś siedem lat boom na mieszkania i domek Chrisa, powiększony tymczasem o trzecią sypialnię  i wystylizowany na loft, kilkakrotnie zyskał na wartości. W listopadzie 2003 Chris zdołał całkowicie spłacić swój kredyt hipoteczny. Widząc, jak wiele można zarobić na inwestowaniu w nieruchomości, postanowił nabyć drugi dom. Jednak w Wielkiej Brytanii ceny zdążyły mocno poszybować w górę, a z kolei bardzo się obniżyły w USA. Relacja funta do dolara była wyjątkowo korzystna. Chris nabył zatem w lecie 2004 pięciopokojowy dom na słonecznej Florydzie, na obrzeżach Miami. Niestety z powodu idiotycznych amerykańskich przepisów wizowych nie zezwolono mu na mieszkanie tam – we własnym przecież domu – przez sześć pierwszych zimowych miesięcy, które zamierzał poświęcić na urządzanie nowo kupionego domu. Zniechęcony, w październiku 2005 sprzedał oba domy: w Bristolu i w Miami, i za te pieniądze kupił penthouse w centrum Londynu, w pobliżu Tower Bridge. Lokalizacja była świetna, ponadto apartament miał szklane ściany i zapewniał i 360-stopniową panoramę Londynu. Atrakcyjności dopełniał ogród na dachu, wymarzone miejsce do letnich imprez z grillem.

W tym czasie Chris był już szefem własnej firmy mediowo-komputerowej Manworthy Media Ltd. (manworthymedia.com) Firma ma obecnie siedzibę w Londynie, ale założona została jeszcze w Bristolu, gdzie jej biuro mieściło się przy Manworthy Road, co dało nazwę, która spodobała się Chrisowi, bo dosłownie można ją tłumaczyć jako „wart(a) mężczyzny”. W 2005 firma przeniosła się do Londynu, do wspaniałego studia z dużym zapleczem na dworze, gdzie można kręcić ujęcia plenerowe. Manworthy Media świadczy całą gamę usług filmowych, fotograficznych i webmasterskich, zatrudnia wielu specjalistów w tych dziedzinach, posługuje się najnowszej generacji sprzętem i jest ceniona na brytyjskim rynku. Zajmuje się filmowaniem imprez, przygotowywaniem prezentacji naukowych i biznesowych, kręceniem teledysków. Zachęca najwyższą jakością i niewyśrubowanymi cenami.

Równolegle z pracą w Manworthy Media Chris nie przestawał inwestować w nieruchomości. Uruchomił też kilka gejowskich stron porno (na czele z Hornymodelboys.com), które przynosiły niewielki dochód. Dodatkowo brał zlecenia dla prasy, jak np. „Bent Magazine”, jako fotoreporter, organizator sesji fotograficznych, grafik komputerowy, recenzent i dziennikarz. Jakby tego było mało, otworzył agencję rekrutującą tancerzy go-go, drag queens i striptizerów do różnych klubów nocnych oraz na konkretne imprezy na terenie UK, a często i w innych państwach. Znakomita kondycja finansowa pozwoliła mu nabyć posiadłość w Fairlight w hrabstwie East Sussex. Jak kiedyś marzył, może teraz spędzać część lata na wsi, która mimo że kojarząca się z trudami dzieciństwa, nie stała się mu nienawistna i nadal najlepiej mu służy jako miejsce wypoczynku.

OD GOŁĘBIA DO JASTRZĘBIA

Chris urodził się z niewielką deformacją klatki piersiowej, polegającą na ostrym wysunięciu do przodu mostka (tzw. klatka kurza lub gołębia – pectus carinatum). Było to powodem jego kompleksów i nie lubił zdejmować publicznie koszulki. W szkole nie znosił lekcji pływania i wspólnych po nich pryszniców z kolegami. Aby zatuszować wizualnie ten defekt, zaczął w wieku 21 lat chodzić na siłownię. Rozwinął mięśnie klatki piersiowej tak, że w ich sąsiedztwie wysunięty mostek nie rzuca się w oczy. Dziś żałuje, że nie wziął się za treningi w czasach szkolnych i nie korzystał w pełni z atrakcji wspólnego kompania z kolegami.

Tym sposobem Chris to dzisiaj sportowy facet, uprawiający i interesujący się sportami, gdzie przez strój zawodnika jest dobrze widoczny jego chuj: rugby, gimnastyka sportowa, kolarstwo, zapasy, bieganie. Kiedy mieszkał w Bristolu, grał przez 8 lat w drużynie rugby, a po przeprowadzce do Londynu w 2005 kontynuował granie w Rugby League (rozgrywki letnie od maja do sierpnia) oraz Rugby Union (rozgrywki zimowe od września do kwietnia) i do dzisiaj jest zawodnikiem całorocznym. W Union gra w tylnym rzędzie, a jego ulubioną pozycją w drużynie jest ta z numerem 8. W League z kolei gra w przednim rzędzie. To raczej informacje dla znawców tej dyscypliny, Chris wyjaśnia tylko, że te dwie odmiany rugby mimo pozornego podobieństwa różnią się wieloma regułami. Poza uprawianiem Chris jest także fotograficznym i filmowym dokumentalistą meczów rugby i turniejów zapaśniczych, na jego stronie są to bardzo bogate działy. Szczególnie lubi filmować zawody drużyn złożonych z geji, wtedy jego obiektyw, zawsze oscylujący w okolicach męskiego krocza, wyłapuje więcej dużych wypukłości, bo gejowie, co oczywiste, podniecają się w slipkach przy bliskim kontakcie z ciałem rywala.

Chris kocha nie tylko mężczyzn, ale też psy. Od dzieciństwa zawsze jakiegoś miał. Przez ostatnie 12 lat – czarnego labradora Willa. Dostał go jako ośmiotygodniowego szczeniaka. Niestety pies musiał zostać uśpiony po stwierdzeniu dużego nowotworu. Chris był w autentycznej żałobie. W kwietniu 2008 sprawił sobie następnego, tym razem ciemnobrązowego labradora Dickie Doo. Założył mu nawet profil na Facebooku (facebook.com/dicky.doo.90), co może być miarą jego fiksacji na punkcie psów.

Od kiedy pamięta, miał świadomość, że jest gejem, ale wzrastając w kręgu konserwatywno-patriarchalnych norm wiejskich nie akceptował tego z początku i był gotów zrobić wszystko, aby stać się heteroseksualnym. Na wsi nikt nie mógł mu pomóc w ułożeniu sobie życia po gejowsku ani też wyjaśnić, że zmiana orientacji nie jest możliwa. Najmniej odpowiednimi osobami do porozmawiania na takie tematy byli rodzice. Ojciec był zawsze pochłonięty swoimi koniami i gospodarstwem, w stosunku do syna był chłodny, a nawet groźny i wzbudzał w nim nawet jakiś rodzaj strachu. Nierzadko potrafił mu przyłożyć końskim batem. Syn postrzegał go jako wroga. Nieco lepiej Chris porozumiewał się z mamą, ale też nie na tyle, by dokonać przed nią coming outu. „Zabutelkował” więc, jak to dziś określa, swój problem i żył z nim w ukryciu.

Kiedy w wieku 16 lat opuścił dom rodzinny, by zacząć naukę w koledżu, rodzice wydawali się zadowoleni, że pozbywają się go z domu. „Kochająca” mamusia przywitała go kiedyś, gdy przyjechał na weekend rowerem, zmęczonego czteroma godzinami pedałowania: „A ty co tu robisz? Płacimy ci za internat naszymi ciężko zarobionymi pieniędzmi, więc w nim mieszkaj, nie jesteś tu mile widziany”. Wtedy Chris zrozumiał, że zaczęła się dla niego dorosłość i odtąd będzie musiał radzić sobie sam. Wcześnie zmuszony do samodzielności, wykazał się później imponującą zaradnością i przedsiębiorczością, jednak brak miłości rodzicielskiej na zawsze pozostanie rysą na jego psychice. Stosunek zwłaszcza ojca do Chrisa dodatkowo kontrastował z jego stosunkiem do córki – starszej siostry chłopaka. Córeczka była oczkiem w głowie tatusia, mogła robić co chciała i czuła się bezkarna, podczas gdy syn był pomiatany. Dołowało to nastolatka tak bardzo, że nie jeden raz myślał o samobójstwie. Powstrzymywała go przed tym tylko miłość do psa. Dzisiaj jest wdzięczny losowi, że dał mu taki czworonożny hamulec przed popełnieniem tego głupstwa, bo ominęłoby go dostatnie, światowe, stu procentowo gejowskie życie, jakiego każdy gej mógłby mu pozazdrościć. Chris żyje pełną piersią i wie już na pewno, że gejowstwo nie jest żadną przeszkodą w zdobyciu wszystkiego, o czym się zamarzy, a nawet wiele ułatwia, stwarzając okazję do cennych znajomości, których nie będąc gejem nie można byłoby zawrzeć. Z życia Chrisa płynie więc jednoznaczny wniosek dla każdego geja, że nie ma sensu dusić w sobie własnej natury, a z domu rodzinnego, gdzie nie jest się rozumianym, należy spierdalać jak najwcześniej i jak najdalej.

Żeby upewnić się, że jest ogierem czystej krwi gejowskiej, Chris w czasie studiów przespał się z dziewczyną. Co prawda staną mu chuj od pieszczot, ale nie był podnieconym na tyle, aby się spuścił. Pomogło mu spuścić dopiero fantazjowanie, że jest z tą dziewczyną w trójkącie z drugim facetem i ładują ją równocześnie chujami w obie dziury, stykając się jajami, a na koniec Chris jemu obciąga chuja wspólnie z dziewczyną.

Na eksperyment z drugim facetem musiał poczekać dłużej, bo nie były to jeszcze czasy rozpowszechnionego Internetu i partnerów nie poznawało się jednym kliknięciem. Pierwszego kolesia poznał mając 18 lat, przez randkową linię telefoniczną. Facet był starszy i zaprosił go do siebie. Chris jechał do niego ekstremalnie zestresowany. Koleś poczęstował go herbatą i włączył gejowskiego pornola. Chris nigdy wcześniej nie widział takiego filmu, więc jego tętno chyba przekroczyło 200 uderzeń na minutę. Na szczęście starszy gej był doświadczony i umiał dobrze wykorzystać młodzieńcze podniecenie nastolatka. Jednocześnie nie był to żaden prymityw i dzięki niemu Chris od razu pojął, że gejowski seks nie polega tylko na ruchaniu w dupe, ale w ogóle na cielesnej bliskości dwóch facetów, która może objawiać się na tysiąc sposobów. Pierwszy partner wdrukował mu upodobanie do powolnego, stopniowego rozbierania i masowania chuja przez slipki, dlatego slipki, oczywiście ubrane na kolesiu, stały się jego największym fetyszem. Chris sfotografował i sfilmował dziesiątki tysięcy wypchanych męskich slipków na gejowskich plażach i imprezach na wszystkich kontynentach (z wyjątkiem Antarktydy!), a początkiem tej długiej wędrówki po skupiskach najbardziej podniecających gejowskich slipków świata były slipki tamtego pierwszego partnera w Bristolu, które on nauczył Chrisa masować, lizać i wąchać.

Slipki stanowią podstawę seksu również z jego obecnym chłopakiem. Podróżując po całym świecie Chris zagustował w facetach różnych ras, szczególnie Latynosach, których wielu posiada duże i grube chuje w slipkach. Jeden z nich, Erick de Chavez, został jego chłopakiem, ale nie poznali się na drugim końcu świata, tylko w Londynie podczas gay pride'u 3 lipca 2004. Erick od razu przykuł wzrok Chrisa swoją nagą, idealnie umięśnioną klatką, zniewalającym uśmiechem oraz kształtem bardzo dużego chuja, wyraźnie odznaczonego w jego obcisłych slipkach, w których samych maszerował. Na ten widok jego slipków Chrisowi stanął chuj w slipkach i podszedł do chłopaka. W rozmowie potwierdziło się przypuszczenie Chrisa, że wypchane slipki Ericka były sygnałem, że podobnie jak Chris bardzo lubi on slipki. Zaczęli spotykać się, a miesiąc później byli już stałymi partnerami. W seksie potrafią godzinami poświęcać uwagę tylko swoim slipką, co często kończy się wytryskami w slipki. Chris twierdzi, że żadna sperma tak nie smakuje jak zlizywana z slipków. Obaj chłopacy są związani nie tylko prywatnie, ale też zawodowo. W firmie Manworthy Media Chris jest dyrektorem ekonomicznym i decydentem w sprawach informatycznych, a Erick dyrektorem artystycznym, reżyserem spotów filmowych i szefem od castingu i designu.

Przebogaty dorobek reporterski Chrisa na temat slipków geji jest udostępniany we fragmentach za darmo, a w całości i wyższej jakości za niewielką opłatą przez stronę Chrisgeary.com i obejmuje filmy z miejsc i imprez, gdzie geje masowo pojawiają się w samych slipkach, czyli z największych plaż gejowskich świata, parad Gay Pride oraz seks-imprez plenerowych w największych miastach globu. Osobny dział stanowią filmy sportowe, najwięcej o gejowskich igrzyskach olimpijskich, turniejach rugby, weekendach narciarskich oraz zapasach w slipkach. Dużo zawodów w takich zapasach Chris organizuje sam dla potrzeb filmowania męsko-męskich zmagań na macie w slipkach, które są tak naładowane seksem, że jest spora grupa widzów lubiących takie filmy bardziej od klasycznych pornoli i walących konie oglądając, podobnie jak do pozostałych slipkowych filmów Chrisa. Miejsca, gdzie Chris pojawił się z kamerą, obrazują skalę jego podróży i „obywatelstwa świata”:

 

WIELKA BRYTANIA (Pride'y i parties corocznie: Londyn, Birmingham, Manchester, Brighton, Blackpool, Bournemouth, Bristol, Cardiff, Leeds)

ŚWIAT: Amsterdam (Pride 2003, Dzień Królowej 2006, 2008, Lovechild 2010), Aspen/USA (Gay Ski Weekend 2000), Ateny (Mr Gay Greece 2003, kąpieliska 2008), Barcelona (Circuit Festival 2008, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013), Berlin (Hustlaball 2011, Salvation 2010, 2011), Bruksela (La Demence 2002), Chiny (turniej rugby 2008), Filipiny (plaża 2007, 2012), Francja (Euro Gay Ski 2000, 2001, 2002, 2003, 2007, 2009, 2010, 2011, 2012, 2013), Gran Canaria (plaża 2000, Pride 2005, 2007), Hamburg (Die Waesche 2012), Ibiza (plaża 2000, Matinee 2008), Kapsztad (plaża 2001, 2007), Los Angeles (Pride 1999), Madryt (Lovechild 2008, Pride 2007, 2012), Miami (plaża 2004, White Party 2001, 2004, Winter Party 2004), Montreal (Black&Blue 2003, Out Games 2006), Moskwa (Pride 2009), Orlando (Gaydays 2001, 2002, 2003, 2004), Palm Springs (White Party 2004), Paryż (Pool Party 2009, 2010), Rio De Janeiro (karnawał 2004, plaża 2003, 2005, 2007), San Francisco (Pride 1999), São Paulo (Pride 2006), Sydney (Gay Games VI 2002, plaża 2006, Mardi Gras 2002, 2005, 2006, 2008), Tel Aviv (Pride 2013), Toronto (Pride 2007), Turcja (plaża 2006, Stambuł 2010), Whistler/Kanada (Gay Ski Weekend 2001), Włochy (plaże 2001, 2005, 2007, 2009, Abbadetta 2010)

 

Filmy niedokumentalne, czyli kręcone w niepowtarzalnym stylu Chrisa parapornole, można oglądać na jego stronie Hornymodelboys.com Znajdują się tam takie działy jak: zapasy (także w oliwie, w pianie i innych substancjach poślizgowych) kończące się pierdoleniem, musztra z gnojeniem w jednostce wojskowej, badanie medyczne chujów i odbytów męskich (sam Chris w roli lekarza), pokazy kulturystyczne w slipkach i na golasa, chłopacy na plaży ze stojącymi chujami w slipkach, chłopacy hetero walący konie po dwaj i pierdolący się.

Wszystko to jest dziełem wiejskiego chłopaka, który wziął swoje życie we własne ręce i zrobił z nim co mógł najlepszego, ku satysfakcji swojej i milionów geji na świecie. Jeśli sam jesteś ukrytym wiejskim lub małomiasteczkowym gejem i zaimponował tobie ten przykład gejowskiej emancypacji oraz podnieciły Chrisa zdjęcia i filmy – pomyśl, czy i twoje gejowstwo, zamiast być ukrywane, nie powinno posłużyć tobie do odbicia się od codziennej frustracji, marazmu, a często zwykłej biedy.

Od ponad dziesięciu lat dostarczamy Wam filmy i zabawki erotyczne, które zadowolą każdego.

Kontakt

  •  

    Adres: 60-857 Poznań
    Mylna 32/34A lok.2

  •  

    E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

  •  
    Tel.: +48-61-8427470
    Tel. kom.: +48-602-243891
Top
Ta strona używa plików Cookies. Proszę zapoznać się z celem ich używania i możliwościami zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Polityka prywatności. More details…