0
Łącznie : 0,00 zł
Twój koszyk jest pusty!
aktualizuj

Co rano zaraz po wstaniu Peter Berlin najpierw karmi swoje koty Scary'ego i Insane. 78-letni już, były legendarny gejowski fotomodel i aktor nie ma problemu z odróżnieniem, który jest który. Są one teraz jego najlepszymi przyjaciółmi i najchętniej by opowiadał właśnie o nich. Woli to niż ciągłe pytania dziennikarzy o jego przeszłość w porno – w ogóle słowo „porno” zaczęło ranić jego uszy i zakazałby jego używania.

Podkreśla, że Peter Berlin to był sztucznie stworzony image na potrzeby podniecania gejów. Za tamtym chłopakiem, który z perwersją na twarzy i w lubieżnych pozach eksponował swoją idealną klatę z cienką talią w kształcie litery V oraz swojego wielkiego chuja i ogromne jaja w samemu projektowanych i szytych superobcisłych spodniach i slipkach, skrywał się zwyczajny, przyziemny, wręcz nudny gościu – mówi dziś Peter, oczywiście przesadzając, bo czy mógł być zwyczajnym i nudnym ktoś taki, na którego punkcie szalały miliony gejów? Tysiące jego zdjęć ozdobiły ściany gejowskich mieszkań po jego wystąpieniu w dwóch klasycznych gej pornolach nakręconych w beztrosko przejebanych latach 70.: „Nights In Black Leather” (1972) i „That Boy” (1974). Mimo sławy sięgającej jeszcze lat 80. i 90. Peter twierdzi, że jego codzienne życie było szare, monotonne i naznaczone frustracją, i takim pozostało. Codzienna rutyna: poranna herbata (nigdy kawa), prysznic i emerytalny relaks przed 50-calowym telewizorem, skacząc pilotem między Fox News, MSNBC i Charlie Rose. Mimo że te kanały informacyjne przyprawiają go o ciągły chorobliwy niepokój o losy świata. Ale zaznacza, że chociaż w młodości brał tony narkotyków, to jego mózg pracuje w porządku i potrafi obiektywnie odbierać rzeczywistość.

Urodził się w 1942 w okupowanej Łodzi (Litzmannstadt) jako Armin Hagen Freiherr von Hoyningen-Huene. Był drugim z trojga dzieci (siostra Mirna i brat Reinhold, który zginął w 1970 w wypadku samochodowym) zubożałych arystokratów: Eduarda Barona von Hoyningen-Huene i jego młodej żony Marion, która rodząc Petera miała 20 lat. Po wojnie dorastał w Berlinie. Będąc bratankiem sławnego fotografa modowego George'a Hoyningen-Huene sam zainteresował się fotografią, skończył szkołę średnią fotograficzną i jako 20-kilkulatek fotografował dla niemieckiej telewizji celebrytów takich jak Catherine Deneuve, Alfred Hitchcock, Klaus Kinski, Brigitte Bardot, a także samego siebie w swojego projektu różnych obcisłych spodniach pokazujących jego chuja, w których chodził pierdolić się do berlińskich parków i kibli na stacjach metra, a także jeździł w tym celu m.in. do Rzymu i Paryża. Jego ogromny popęd sprawiał, że jebał się tych miejscach codziennie, również po przeprowadzce na początku lat 70. do San Francisco, gdzie też budził sensację na ulicach swoimi wypchanymi spodniami i nieustannym cruisingiem.

Z poznanym kumplem Richardem Abelem nakręcili na taśmie 16 mm pornola „Nights in Black Leather”, który zyskał ogromną popularność w podziemnym obiegu i stał się prawzorcem dla późniejszych filmów skórzanych. Z początku wybrał sobie pseudonim aktorski Peter Burian, ale musiał zmienić go na Peter Berlin, gdy aktor rzeczywiście nazywający się Peter Burian zagroził jemu procesem. Po sukcesie pierwszego napisał scenariusz, wyreżyserował i sam wystąpił w drugim równie popularnym filmie „That Boy”. Jego zdjęcia zaczęły być szeroko publikowane, pojawił się na kilku zdjęciach ojca gejowskiej fotografii Roberta Mapplethorpe'a, conajmniej jednym Andy'ego Warhola i pozował do sześciu rysunków Tomowi of Finland. W latach 1973-1977 powiększył swój dorobek filmowy o cztery 8 mm pornole krótkometrażowe: „Blueboys” (gdzie wystąpił ze swoim długoletnim stałym partnerem Markiem Majorsem), „Waldeslust”, „Ciro and Peter” oraz „Search”. Były one rozpowszechniane najczęściej wysyłkowo. Na tym zakończył działalność filmową, dłuższy żywot okazały się mieć jego zdjęcia, które trafiały na prestiżowe wystawy na całym świecie, m. in. „Split/Vision” (Nowy Jork, 1986), której kuratorem był sam Robert Mapplethorpe, oraz „Berlin” w Leslie/Lohman Gallery (Nowy Jork, 2006). Wśród sławnych przyjaciół Petera byli m.in. Salvador Dali z żoną Galą, nowojorski projektant mody Koos, malarz Jochen Labriola, tancerz Rudolf Nureyev.

W 2005 reżyser i pisarz Jim Tushinski we współpracy z producentem Lawrencem Helmanem nakręcił film dokumentalny „That Man: Peter Berlin”, który ożywił legendę Petera. Miał on premierę podczas berlińskiego festiwalu filmowego w tym samym roku i zgarnął kilka nagród też na innych festiwalach. Sam Peter został w 2007 uhonorowany wprowadzeniem do GayVN Hall of Fame, co jest najwyższym zaszczytem wśród tych nagród gejowskiego przemysłu erotycznego.

Peter skutecznie podtrzymałby swoją legendę i nadal odcinał kupony od dawnej sławy, gdyby jak wielu jego rówieśników z pokolenia urodzonego w latach 40. nie był komputerowym i internetowym analfabetą. Oprócz wymienionych kilku zaledwie filmów wydanych oficjalnie nakręcił sobie setki prywatnych filmików jak wali konia i jebie się z facetami, czyli takich wyprzedzających późniejszy gatunek internetowego filmiku typu „tube”. Gdyby teraz przekonwertował je na postać cyfrową i zaczął udostępniać w necie za kasę, to miałby i niezły dodatkowy zastrzyk do emerytury, i medialną rozpoznawalność jak za młodych lat.

Oglądając czasem tamte starannie przechowane filmy Peter wzdycha, ile to litrów spermy wytrysnęło z jego wspaniałego chuja, i wspomina kolegów młodości, którzy prawie wszyscy zmarli w latach 80. i 90. jak nie na AIDS, to na inne choroby. On ma chyba geny długowieczności po matce, która dobija do setki i co niedzielę dzwoni do niego do San Francisco z Europy.

Obecnie Peterowi został jeden prawdziwy przyjaciel Eric, ale nie pierdolą się ze sobą, bo Eric jest typowym grubaskiem mającym małego siusiaka, dlatego zapraszają się tylko na wspólne kolacyjki, podczas których Eric jada tylko zielone rośliny, bezskutecznie próbując zrzucić wagę.

W celu ruchania Peter utrzymuje młodego czarnego chłopaka z bardzo dużym i grubym chujem imieniem Reggie, któremu opłaca wynajmowany pokój w pobliskim Oakland, aby miał blisko i szybko się zjawiał, gdy Peterowi zachce się spuścić. Petera bardzo podniecają Reggiego zasiurane slipy i spocone skarpety, za każdą wizytą każe mu zostawiać slipy i skarpety i potem wali jeszcze konia do jego slipów i skarpet wąchając męski zapach slipów i skarpet młodego Murzyna, i dopiero pierze jemu te slipy i skarpety, aby chłopak miał czyste slipy i skarpety na następny raz. Jak mówi, chwile z Reggiem, jego slipami i skarpetami to najlepsze momenty w jego aktualnym życiu.

Wydatki na kochanka niestety uszczuplają jego i tak skromny budżet, który jeszcze się zmniejszył od kiedy jego sponsor, który przez 31 lat łożył na swojego faworyta, zaprzestał to robić z powodu komplikacji w swoim życiu osobistym. Wraca więc temat płatnej publikacji archiwalnych filmików w Internecie – tej żyły złota, na której siedzi dawny idol milionów gejów. Jest kwestią krótkiego już chyba czasu znalezienie dobrego pomocnika i wzbogacenie założonej w 2006, skromnej i statycznej strony (peter-berlin.com) o te materiały do pobrania.

Aktor chciałby też napisać swoje wspomnienia i sprzedać prawa do ich sfilmowania komuś w Hollywood. Nie może się za to zabrać, choć jego motywacja wzrosła po tym jak w Skandynawii nakręcono niezależnie dwie filmowe biografie jego sławnego przyjaciela młodości Toma of Finland.

Czy wśród obecnych młodych chłopców z wypchanymi spodniami, którzy zyskali medialną sławę, Peter widzi jakiegoś swojego następcę, który miałby w sobie ten charakterystyczny rys dawnego Petera Berlina? Najbliższym takiego image'u wydaje mu się Justin Bieber, z urody ideał chłopięcości, a przy tym mający, jak Peter, bardzo wypchane spodnie. U Biebera jego rozporek spodni wydaje się jeszcze bardziej wypchanym w połączeniu z jego wiekiem i wyglądem nastolatka. Wystarczyłby dobry menago i z idola dorastających panienek Justin stałby się bohaterem wyobraźni gejów w każdym wieku. Peter namiętnie ogląda filmy ładowane do neta przez takich nastoletnich chłopców pokazujących swoje mężniejące torsy i slipki naprężone na ciągle stojących kutasach, onanizujących i spuszczających się na kamerkach – robiących więc to samo co on w latach młodości. Tylko że tych współczesnych chłopców jest tysiące, a w jego czasach było takich dosłownie kilku na świecie. Dlatego zdjęcia Petera wiszą w muzeach sztuki gejowskiej, na co dzisiaj mało który chłopiec ma szanse. W dobie push-upów w slipach Andrew Christiana i innych producentów slipów męskich również widok wypchanych slipów spowszedniał i nie jest gwarancją do gejowskiej sławy.

Od ponad dziesięciu lat dostarczamy Wam filmy i zabawki erotyczne, które zadowolą każdego.

Kontakt

  •  

    Adres: 60-857 Poznań
    Mylna 32/34A lok.2

  •  

    E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

  •  
    Tel.: +48-61-8427470
    Tel. kom.: +48-602-243891
Top
Ta strona używa plików Cookies. Proszę zapoznać się z celem ich używania i możliwościami zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Polityka prywatności. More details…